Home PagePorady prawneCzy trzeba iść na rozprawę rozwodową? Analiza na podstawie nowych przepisów postępowania cywilnego

Czy trzeba iść na rozprawę rozwodową? Analiza na podstawie nowych przepisów postępowania cywilnego

AutorRadca Prawy Bartosz Kowalak- 2020-02-27
Joanna Jędrzejewska -prawnik od rozwodu i prawa rodzinnego w Poznaniu.

 

Czy trzeba iść na rozprawę rozwodową? Analiza na podstawie nowych przepisów postępowania cywilnego

Uczestnictwo w rozprawie w sprawie rozwodowej może okazać się stresującym przeżyciem. Nic więc dziwnego w tym, że na wieść o takiej rozprawie, niemal każdy zastanawia się nad tym, czy na rozprawę taką się stawić i jakie mogą być konsekwencje braku obecności.

Z doświadczenia prawników z naszej kancelarii wynika, iż zawsze lepiej jest iść na rozprawę, niezależnie od tego, czy stawiennictwo jest obowiązkowe czy też, szczególnie wtedy kiedy w sprawie nie jest się reprezentowanym przez adwokata albo radcę prawnego. Można mieć wówczas pewność, że ma się kontrolę nad sprawą.

Z uwagi na nowelizację przepisów kodeksu postępowania cywilnego warto jednak zwrócić uwagę na to, kiedy stawiennictwo takie jest obowiązkowe i kiedy brak stawiennictwa może mieć negatywne skutki procesowe. Dnia 7 listopada 2019 r. weszła w życie nowelizacja przepisów o procedurze cywilnej, która wprowadza w miejsce pierwszej rozprawy posiedzenie przygotowawcze, na którym obecność stron i ich pełnomocników jest obowiązkowa, chyba że sąd uzna, że wystarczające jest stawiennictwo pełnomocnika. W razie nieusprawiedliwionego niestawiennictwa powoda na takim posiedzeniu sąd umarza postępowanie, co powoduje zakończenie sprawy. Na takim posiedzeniu należy więc być obecnym. Jednak w razie, gdyby strona nie miała zamiaru stawiać się na takim posiedzeniu, może wnieść o przeprowadzenie posiedzenia bez jej udziału. W takiej sytuacji postępowanie nie będzie umorzone, ale strona będzie związana wszystkimi ustaleniami poczynionymi na posiedzeniu mimo nieobecności. Sąd może więc przyjąć wszystkie terminy rozpraw i przeprowadzania dowodów bez wiedzy strony, podobnie może samodzielnie ustalić, co jest sporne między stronami, a co nie i na późniejszym etapie sprawy już nie będzie można ustaleń tych kwestionować.

Jednocześnie, na takim posiedzeniu Sąd skłania strony do zawarcia ugody, a więc stawiennictwo na nim może, w przypadku, gdy taka będzie wola stron, przyczynić się do zawarcia ugody, bez kontynuowania postępowania. Może to więc znacznie przyspieszyć proces rozwodowy.

Nowelizacja przewiduje również sankcję za nieusprawiedliwione niestawiennictwo na rozprawie – sąd może aktualnie obciążyć stronę, niezależnie od wyniku sprawy, kosztami procesu, które wywołała swoim niewłaściwym lub niesumiennym stawiennictwem. Ponadto, w przypadku nieusprawiedliwionej nieobecności powoda na rozprawie w sprawie rozwodowej sąd początkowo zawiesza postępowanie na okres 3 miesięcy, a w przypadku niezgłoszenia przez powoda wniosku o podjęcie postępowania w ciągu 1 roku od jego zawieszania – może nawet umorzyć postępowanie.

Trzeba pamiętać, że sporządzenie planu rozprawy eliminuje konieczność kierowania do stron zawiadomień i wezwań na rozprawę. Sąd nie będzie więc już po raz kolejny zawiadamiał o terminach i we własnym zakresie kwestię te należy kontrolować.

Kolejną nowością jest wprowadzenie zmian na temat możliwości wydania wyroku zaocznego (wyroku, który sąd wydaje w przypadku, gdy pozwany nie bierze udziału w postępowaniu). Możliwe jest jego wydanie nie tylko gdy pozwany nie sporządzi odpowiedzi na pozew i nie stawi się na rozprawę, ale już w momencie, gdy nie napisze w stosownym terminie odpowiedzi na pozew. Wyrok taki może być wydany bez uwzględnienia stanowiska pozwanego, co może być bardzo niekorzystne.

Kolejną negatywną konsekwencją nieusprawiedliwionego niestawiennictwa powoda i pozwanego gdy ich stawiennictwo jest obowiązkowe, bo sąd zaplanował przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron procesu, jest pominięcie tego dowodu. W takim przypadku sąd może uznać wszystkie fakty, które miały być wykazane za pomocą dowodu z przesłuchania stron procesu za nieudowodnione, co może skutkować negatywnym rozstrzygnięciem sprawy.

Podsumowując, zawsze warto wybrać się zarówno na posiedzenie przygotowawcze, jak i rozprawę. Sprawa rozwodowa dla każdego jest tak istotną kwestią, że najlepiej jest zachować kontrolę nad jej przebiegiem, by uniknąć przykrych konsekwencji i rozstrzygnięcia niezgodnie ze swoim interesem. Zasada ta dotyczy zarówno osoby wnoszącej pozew rozwodowy, jak i pozwanego w sprawie o rozwód. Z doświadczenia naszej kancelarii wynika, że stawiennictwo na każdej rozprawie było bardzo korzystne jeszcze przed nowelizacją przepisów, a obecnie jest jeszcze bardziej istotne. Nie można zapomnieć, że stawiając się na termin, zyskuje się również możliwość zadawania pytań świadkom, zawnioskowania o przeprowadzenie nowych dowodów (jeżeli ich wcześniejsze powołanie nie było możliwe lub nie ponosi się winy za brak ich wcześniejszego powołania), a na ostatniej rozprawie można zająć swoje stanowisko w formie mowy końcowej. Oczywiście gdy korzysta się z pomocy profesjonalnego pełnomocnika (adwokata lub radcy prawnego) to on może zadbać o realizację tych praw procesowych.

 

 

Czy niniejszy artykuł odpowiedział na wszystkie Państwa pytania i wątpliwości dotyczące rozwodu? Jezeli macie Państwo jeszcze jakieś pytania, to zapraszam do kontaktu z naszym prawnikiem od rozwodów: Joanna Jędrzejewska- radca prawny. Poznań- Mickiewicza 18a/3

+48 504 126 688

joanna.jedrzejewska@kacprzak.pl

Zostaw swoją myśl na temat “Czy trzeba iść na rozprawę rozwodową? Analiza na podstawie nowych przepisów postępowania cywilnego”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oceń ten artykuł